wtorek, 7 sierpnia 2018

Góra Grzywacka - wycieczka na łono natury...

Pogoda w tym roku zachęca nas do wielu wspólnych wycieczek i tak w ramach projektu wakacyjnego "(Po)-tyczki !" dziś nasze po- chodzenie - temat numer 3 :) czyli wycieczka na Górę Grzywacką do Kątów na Podkarpaciu 👍
Na początku parę słów o Górze Grzywackiej - (567 m n.p.m.) – szczyt w zachodniej części Beskidu Niskiego, w paśmie Beskidu Dukielskiego. Na jej wierzchołku stoi krzyż milenijny z platformą widokową. Ze szczytu rozciąga się panorama w wielu kierunkach.

 

Nasza wycieczka to był spontaniczny pomysł :) szczerze nie sądziłyśmy, że uda nam się wejść na sam szczyt bo 2,5 kilometra w jedna stronę po dość stromych niektórych miejscach nie było łatwym zadaniem :) zwłaszcza dla tych małych nóżek co maszerowały dzielnie same. 



 Całej naszej trasie towarzyszyły stacje drogi krzyżowej. Dla dzieci każda stacja oznaczała nagrodę czyli cukierek :)
Pogoda była wręcz idealna bo słoneczko i delikatny wiaterek towarzyszyły nam do samego końca.



Po drodze napotkaliśmy motylka, który wędrował razem z nami w górę siedząc sobie na rączce Stasia:) Było cudnie, widoki piękne, przyroda - jej zapach dodawał nam sił, a najważniejsze to to, że każdy był zadowolony - nikt nie grymasił :)


Oczywiście były też i chwile zwątpienia :) ale pomagał kocyk i odpoczynek na nim.

  







Udało się - zdobyliśmy szczyt i co poniektórzy weszli na platformę widokową :) 








   My:)

W drodze powrotnej zbieraliśmy kwiatuszki - dziewczyny tak się wciągnęły w zbiory:), że schodzenie szło nam bardzo powoli :) co zobaczyły jakiś nowy kolor to od razu leciały zerwać :) 





Warto wiedzieć
Przy stacjach drogi krzyżowej widziałam reflektory… Wszystkie kapliczki i krzyż są w nocy oświetlone.
Drogą krzyżową pokonamy 2,5 km przy różnicy poziomów około 200 m. Podejście zajęło nam około 2 godziny , powrót około godziny z dziećmi od 3 do 10 lat:)
Karol Wojtyła wędrował po tych rejonach Beskidu Niskiego i nocował w Kątach: upamiętnia to obelisk przed jednym z domów.
Na stokach Grzywackiej Góry, na północny wschód od szczytu znajduje się grodzisko.
Przy dobrej widoczności z wieży widokowej widać ponoć Tatry.
Na Grzywacką prowadzi też zielony szlak turystyczny z Nowego Żmigrodu do Kątów. Poniżej wierzchołka krzyżuje się z głównym (czerwonym) szlakiem beskidzkim. 

W skrócie - świetnie spędzony czas w gronie przyjaciół na łonie natury dał mi ogromnego powera. Baterie naładowane na full:) 
https://kreatywnymokiem.pl/wakacyjne-potyczki-projekt-dla-rodzin/


15 komentarzy:

  1. Temat chodzenia zrealizowany w 100%, a nawet więcej :P
    Fajnie, że macie niedaleko takie superaśne szlaki - chyba musimy się kiedyś do Was wybrać i wspólnie wyruszyć w podróż (y)
    Ps. Dziewczynki stworzyły cudowne bukiety - poproszę jeden ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) było chodzenia co niemiara, potem lody i zasnęły w drodze powrotnej:) Zapraszamy pojedziemy i pozbieramy kwiatuszki razem:)

      Usuń
  2. Brawo dla dzieci za pokonanie takiej trasy i dla całej rodziny za pomysl na wpis :) jak zwykle rzeczowo, konkretnie i ciejawie... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. prawdziwe chodzenie, brawo dla turystów :) i miały najlepszą motywację, żeby iść dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawa dla Was za pokonanie trasy, ja mam w domu jednego marudę który nie chce chodzić wcale (nogi go bolą) więc czuje że lekko by nie było

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy:) oby marudzie przeszło to szybko:)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. Wspaniałe miejsce, świetny opis. Jeszcze lepsze zdjęcia. W domu mam dwie corki- jedną 2,5 roku druga 10 miesięcy i Obydwie chcą cały czas chodzić u nas to ja jestem " maruda" bo czasem już po prostu nie daje rady ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale dzieciaki miały wyzwanie! Należą im się ogromne gratulacje za zdobycie szczytu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj ale tam u was pięknie. Brawo wy. U nas to bym musiała córkę na barana nieść. Mój maz też coś się ostatnio rozleniwil

    OdpowiedzUsuń