niedziela, 25 listopada 2018

Kalendarz Adwentowy 2018 - Domek Świętego Mikołaja

Trzeci rok z rzędu robimy wspólnie z dziewczynkami kalendarz, który umila nam oczekiwanie na narodziny Jezusa czyli najlepsze Święta - Święta Bożego Narodzenia. W tamtym roku był renifer, który (nie spodziewałam się) zdobył Waszą sympatię...zobaczycie go Tutaj - wtedy jeszcze nie miałam bloga
A jeszcze poprzedni pokaże na końcu postu:)
W tym roku to Natalka wymyśliła, że chce domek Świętego Mikołaja...a że u nas kartonów zawsze pod dostatkiem:) wiele nie myśląc wzięłyśmy się do pracy.

   Potrzebowałyśmy:
-karton
-nóż do cięcia 
- klej na gorąco
- wata
- rolka papierowa
- oczka kreatywne
- cukierki:)


Najpierw sama zmniejszyłam karton z wielkiego xxl na s:) i nawet powiem szczerze:)...ściany proste mi o dziwo wyszły:), potem czas na 24 okienka, czyli rysowanie, wycinanie, przycinanie i gotowe:)






Gdy już mamy okna czas na najgorsze...czyli każde okienko osobno, oj powiem nie była to rzecz łatwa, ale za sprawa mojej dość w tym czasie myślącej głowy udało się;) ps. dobrze że tylko Wy widzicie ten środek teraz;), krzywizny, kombinacje..no!... cała ja:) kolejnym etapem było zamknięcie tego okropnego środka dachem:) i gotowe:)




Najlepsze jest to, że gdy już domek był gotowy Paulinka zapytała mnie ..."mamo, a gdzie są drzwi...?" wybrnęłam z tego oczywiście....no ba z tym zawsze daję rade ...póki co. No jak to drzwi? Przecież Mikołaj kominem wchodzi ...i tak powstał komin, a na nim.....zobaczycie niebawem:)
Czas na pomalowanie i dekoracje naszego kalendarza. Z racji tego, że Paulinka uwielbia malować farbami Natalka odstąpiła jej tą przyjemność i Paulinka mogła w spokoju cały domek pomalować sama.






Natalka po przeschnięciu  farby udekorował go śniegiem z płatków kosmetycznych (akurat waty było brak), założyła lampki, i zaczęła podpisywać 24 magiczne okienka.









 Każde okno na kolejny niezwykły dzień grudnia i tak 24 dni oczekiwania przerodzi się jak co roku w magiczne chwile zadań i przyjemności czyli cukierków.


 
Mikołaj oczywiście zrobiony przez Natalkę z rolki papierowej ale zdjęć brak bo mama była po watę w sklepie jak powstawał:)

Kochani trochę w chaosie robiony, z przygodami (pocięty palec mamy, oparzony paluszek Natalki podczas zdobienia dachu blachodachówką - jestem fachowcem w pokryciach dachowych... geny po tacie:) ), oraz oczywiście nie mogło zabraknąć Paulinki...farba na całej szafce ...rozbryzgała się...ale jest..udało się;)
Radość dziewczynek ...bezcenna, a to najważniejsze :)




Choinki i sanki mamy zeszłoroczne więc wykorzystałyśmy je do ozdobienia podwórka, że tak powiem;)

 Nasz lampko - kalendarz nocą;)



I obiecany wcześniej nasz pierwszy kalendarz :) wieszakowy zwierzyniec;)




Do pracy wykorzystane zostały produkty Bambino, dzięki którym w piękny i łatwy sposób możemy pokazać nasze pomysły ;)







9 komentarzy:

  1. Ale ekstra pomysł, super wykonanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny kalendarz.
    My akurat kalendarza zadaniowego nie robimy, ale Filip dostanie ,,kupny" z drobiazgiem za każdym okienkiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Prześliczny 😍 uwielbiam Waszą twórczość... jesteście the Best ✊

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny pomysł! Takiego jeszcze nie widziałam! :D

    OdpowiedzUsuń