wtorek, 24 lipca 2018

(po)moc ...czyli moc dziecięcej pomocy i jej wyobraźnia

Kolejnym tematem projektu Wakacyjne (po)-tyczki  Pani Ilony  prowadzącej Kreatywnym Okiem jest "(po)moc" - dla każdego zapewne inaczej interpretowana, jak dla mnie to zdecydowanie moc dziecięcej pomocy dla rodzica :)

 

Na początku kilka słów o tym jak u nas obie dziewczynki pomagają mi w codziennych pracach i co w związku z tym zauważam.
Sama będąc małą dziewczynką nie odstępowałam mamy na krok, bardzo lubiłam z nią gotować, pomagać w gospodarstwie i zawsze wspólnie spędzać czas. I teraz to wszystko robię z naszymi córeczkami. Przede wszystkim pozwalam im by mi pomagały, jak tylko mają na to ochotę, a uwierzcie małe dzieci bardzo tego chcą - patrzeć i same robić to co my. Jesteśmy dla nich wzorem i taki wzór powinien pozwolić innym na własne błędy, nie krytykować jeśli zrobią coś źle tylko podejść i ten 102 raz powtórzyć, wytłumaczyć.
Takie codzienne wspólnie prace budują niesamowita więź z dzieckiem, poszerzają wiedzę, a przede wszystkim dziecko samo widzi, że jest potrzebne i doceniane.


U nas przygotowania do obiadów np. obieranie pieczarek, czy mycie warzyw zawsze należy do dziewczynek...wiem wiem więcej z tego bałaganu niż pomocy ale to nie jest istotne!!! Liczy się to, że dziecko nauczy się współpracy w grupie i dzielenia obowiązków z innymi. Nie raz musi poprawić to co zrobiło - to też uczy porządku i dyscypliny. A na końcu "pomocy" pamiętajmy o tym żeby pochwalić je za to, gdyż jest to dla dziecka bardzo ważne!!!
Jestem z dziewczynkami 24h na dobę i takie najprostsze wspólne prace czy podejmowanie decyzji, jak na przykład : Co zrobimy dziś pysznego na obiadek? Jakie kolory kwiatków będziemy sadzić na wiosnę na balkonie? Czy też wspólne sadzenie jarzyn u Babci Mysi, a potem ich plewienie, rozmowa na ich temat ...niby nic, a dziecko poznaje dzięki temu różne rzeczy i uczy się jak je pielęgnować.


Moc dziecięcej pomocy jest ogromna wystarczy tylko pozwolić dziecku uczestniczyć w tym razem !!! To wszystko zaprocentuje w przyszłości uwierzcie, ja już widzę jak Natalka fajnie radzi sobie z codziennymi rzeczami, jej wiedza bardzo się poszerza - w przedszkolu jest za to chwalona.
Jej chęć pomocy gdzie tylko pójdziemy zawsze jest duża i inni to dostrzegają. 

Temat tego projekty świetnie pasuje do naszej kartonowej bryki, którą dzieci zrobiły w deszczowy dzień - Moc dziecięcej wyobraźni 


Tutaj również podstawą jest pozwolić dziecku na zrealizowanie jego pomysłu.
W pewien deszczowy dzień miałyśmy gości, po kilku zabawach zaczęło im się nudzić. Nie czekając długo zwinęłam dywan w pokoju i położyłam na środku stary karton, kleje, nożyczki, rolki papierowe, kartki, papier kolorowy, farby i kawałki kartonu. Zapytałam ich tylko - Co zrobilibyście z tego?
Najstarszy Krzyś złapał od razu mniejszy karton i powiedział - ciociu to będzie moje, zrobię z tego piłkarzyki !!!
Młodsze dzieci bez kłótni i wyrywania sobie rzeczy stwierdziły, że zrobią "brykę" Kubuś i Natalka zajęli się ozdabianiem kartonu różnymi dodatkami, a Paulinka pomalowała swoją część kartonu jako bagażnik.



Całość zajęła im niecałą godzinkę, ale jak miło było patrzeć na ich wspólną pracę, jak się tym cieszą i chwalą wzajemnie swoimi pomysłami :)

Po skończonej pracy Natalka pochwaliła kuzyna tymi słowami - "Krzysiu jakie to fajne" :)

Potem oczywiście dzieci pochwaliły się dziadziowi i wujkowi jak już wrócili z pracy :)  

Niby nic, a jednak coś :) Moc dziecięcej wyobraźni zadziałała jak zawsze niezawodnie :) 


 
https://kreatywnymokiem.pl/wakacyjne-potyczki-projekt-dla-rodzin/?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_campaign=wakacyjna_po_moc&utm_term=2018-07-23

16 komentarzy:

  1. To bardzo ważne gdy dziecko pomaga i od małego sam sie tego domaga... Też staram się angażować dzieci w sporo rzeczy pamiętając przy tym oczywiscie że mimo wszystko mają swoje latka

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak pomoc dziecięca jest piękna,a jak to dużo czasami od rodzica wymaga, aby powiedzieć tak, pomóż mi. Brawo wy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super to ujęłaś! Prawdziwa moc - nie tylko wyobraźni i dziecięcej pomocy, ale przede wszystkim rodziny...wzajemnego wsparcia :D Jestem na tak (y) Brawo!!!:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Podpisuje sie pod tym rekami i nogami. Takie chwile zostają w pamieci. Pogłębia sie więź między dzieckiem i rodzicem.
    Bryka świetna. U mnie kiedys dzieciaczki przyszły z kartonem i poprosiły o wkręta i wkretarke. Przeraziłam się a oni " Mamuś zrobiliśmy ci z pudełka skrzynke na listy żeby Sonia (nasz pies) ich nie kradla gdy listonosz zostawi na schodach" Skrzynka zrobila niemała furorę

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziecko lubi czuć się potrzebne i musi wiedzieć, że jest "ważnym" członkiem rodziny a najlepiej można mu to okazać właśnie podczas angażowania go w życie rodzinne. U mnie dzieciaki również biorą czynny udział we wszystkim co dzieje się w domu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym, żeby moja córka mi tak pomagała. Na razie jest na etapie psucia wszystkiego, co chce zrobić. Nie mniej jednak za jakiś czas na pewno dojdziemy do porozumienia i będziemy wszystkie robić razem ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napewno😉 u nas też tak do 2 lat bylo to samo.to przychodzi z wiekiem😉

      Usuń
  7. Zgadzam sie w 100% dzieci powinny mieć mozliwosc pomagania w codziennych obowiazkach, duzo sie przy tym ucza i daje im to zwykle olbrzymia satysfakcje! Brawo Wy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastyczne podejście :) Rodzicom niestety często brakuje cierpliwości. Wolą zrobić coś sami, bo szybciej.
    Mój półtoraroczny synek naśladuje nas we wszystkim, więc w sprzątaniu też. Mam nadzieję, że będę umiała tego nie zepsuć i nie zniechęcić go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko pozwolisz to myślę nie zmieni się nic.

      Usuń