Będąc dzieckiem pamiętam, jak miałam niewidzialnego przyjaciela, każdego dnia zmieniałam mi imię i zawsze był ze mną. Mama nie raz mi o tym wspominała - uśmiechałam się.
Teraz będąc sama mamą dwójki niezwykle energicznych dziewczynek poznaję nie raz ich niewidzialnych przyjaciół.
Ostatnio młodsza powiedziała mi, że jej przyjaciółka jest pieskiem o wielkich uszach i niebieskich oczach....
Jakże miłe dla nas było zaskoczenie, gdy na wieczór wyciągnęłam "Felusia Kocimiętke "🐱 i zaczęłam czytać dziewczyną☺.